Reklama podprogowa, inaczej zwana sugestią podprogową polega na umieszczeniu w reklamie ukrytego przesłania. Ta stosunkowo nowa forma reklamy zrodziła się w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. W latach 50 przeprowadzony został w New Jersey eksperyment z wykorzystaniem urządzenia zwanego „tachistoskopem”. W kinie na ekranie pokazywał się przekaz reklamowy, nie zauważalny przez oko człowieka, sugerujący zwiększenie konsumpcji coca-coli i popcornu. Słowa, które pojawiały się co pewien czas w klatkach filmu „Głodny? Zjedz popcorn” i „Pij coca-colę” podniosły według Jamesa znacząco sprzedaż tych produktów, nie obniżając przy tym rozrywkowej wartości programu (przerwa na reklamy). Ten eksperyment, przeprowadzony na wielka skalę (45 tysięcy widzów) wzbudził dyskusję na temat reklamy podprogowej. W późniejszych latach eksperci dowiedli,że dane przedstawione przez Jamesa były mocno przesadzone. Pod koniec lat 50, Federalna Komisja ds. komunikacji ogłosiła, że żadna stacja nie używa tego typu technik.
Podsumowując, James Vicary, przeprowadzając eksperyment reklamy podprogowej w kinie zastosował technikę wyświetlania „niewidocznego” przez nas materiału, który miał za zadanie pobudzać nasze zmysły i zachęcać do kupna „reklamowanego” produktu. W dzisiejszych czasach reklama podprogowa nabiera nowych odsłon. Zobaczmy zatem jak to wygląda!
„REKLAMA PODPROGOWA. JAK NIEPOSTRZEŻENIE WNIKNĄĆ W UMYSŁ ODBIORCY”
Przyjrzyj się rysunkowi dokładnie, zanim zaczniesz czytać dalej.

WYPRÓBUJ NASZĄ TWARDĄ PACZKĘ
Ta reklama papierosów Benson & Hedges ukazała się na tylnej okładce magazynu „Time” w kwietniu 1976 roku. W tym okresie czasopismo to miało około czterech milionów egzemplarzy nakładu i dwadzieścia milionów czytelników. Koszt zamieszczenia w nim całostronicowej reklamy wynosił około 75000 dolarów. Opracowanie graficzne mogło kosztować 20000 dolarów. Ponieważ reklama ukazała się wielokrotnie w różnych pismach, całkowity koszt całej kampanii prawdopodobnie przekroczył pół miliona dolarów. Dziś takie przedsięwzięcie byłoby jeszcze droższe. W 2003 roku, kiedy to piszę, zamieszczenie całostronicowej reklamy z tyłu na okładce „Time’a” kosztuje 272000 dolarów. Dzięki komputerom koszt opracowania graficznego nie wzrósł aż tak bardzo, ale nadal wynosi 25000 dolarów. W sumie opublikowanie takiej reklamy kilka razy w paru rożnych pismach w całym kraju wymagałoby wyłożenia kilku milionów dolarów.
Skoro w grę wchodzą tak duże pieniądze, nic w reklamie Benson & Hedges z pewnością nie mogło powstać przypadkiem. Przygotował ją zespół wykwalifikowanych techników, wykorzystując dane z badań gromadzone przez kilkadziesiąt lat. Drobiazgowo ją analizowano i dopracowywano, tak jak artysta malarz
pracuje nad obrazem. Ponieważ większość ludzi ledwo zerka na reklamy i mało kto czyta ich tekst, zaprojektowano ją tak, żeby wpłynęła na obojętnego odbiorcę, który poświęca jej tylko kilka sekund. Zdjęcie przedstawia parę zmysłowo się obejmujących atrakcyjnych młodych ludzi. Z tego, jak są ubrani, można wnioskować, że byli na randce i wrócili do domu jednego z nich na drinka. Na stole stoi otwarta butelka wina i dwa nietknięte kieliszki. Podpis głosi: „Jeśli twoja miękka paczka zgniotła ci się w objęciach, wypróbuj naszą nową twardą paczkę”. Trudno nie zauważyć gry słów „twarda” i „miękka”. Nawet na świadomym poziomie reklama wydaje się obiecywać męską jurność i potencję. Kobieta na zdjęciu jest prześliczna. Chętnie i uwodzicielsko przytula się do mężczyzny, tak jakby nie mogła się doczekać, aż on odwzajemni jej pieszczoty i będzie się z nią kochać. Mężczyzna patrzy na odbiorcę z dziwnym wyrazem twarzy. Gdybyśmy tylko zerknęli na zdjęcie, prawdopodobnie założylibyśmy, że myśli on: „Gdybyś palił Benson & Hedges, piękne kobiety też by się za tobą uganiały”. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej jego minie, stwierdzimy, że jest nieco dwuznaczna. Mężczyzna na zdjęciu może być zadowolony z siebie,
ale może być także trochę zdenerwowany. Kołnierzyk jest na niego za duży, a na nosie widać kilka kropli potu. Agresywne zaloty pięknej młodej kobiety wydają się go krępować. Jego wyraz twarzy sugeruje, że dzieli z czytelnikami mężczyznami pewien sekret, o którym kobieta na zdjęciu nie wie. Co to może być za sekret? Powiesiłem sobie tę reklamę na ścianie na kilka tygodni i pewnego ranka nagle rzuciło mi się to w oczy. Przyjrzyj się uważnie lewej dłoni mężczyzny, tej, którą na fotografii trzyma niżej. Delikatnie opiera ją o plecy kobiety. Kręgosłup kobiety został starannie wyretuszowany, tak aby przypominał fallusa w stanie
erekcji. W skali fotografii ma on około 16 cm długości. Palce mężczyzny wyraźnie otaczają podstawę członka. Jego lewy kciuk delikatnie dotyka obrzezanej żołędzi. W dodatku czubek penisa prowokująco wsuwa się w duży, cylindryczny pukiel włosów kobiety. Może minąć kilka minut, zanim obraz fallusa w pełni ukaże się w Twojej świadomości, ale kiedy się to już stanie, będzie on ewidentny. Na rysunku przedstawiono
zbliżenie.

Im dłużej będziesz patrzeć na tę iluzję, tym wyraźniejsza się stanie. Jeśli odłożysz tę książkę i weźmiesz ją znów do ręki jutro, penis będzie jeszcze bardziej widoczny. Zmiana w percepcji jest zazwyczaj stała - patrząc na to zdjęcie, nigdy już nie będziesz widzieć tylko kręgosłupa. Właśnie odkryłeś wtrącenie podprogowe, iluzję optyczną umieszczoną w reklamie w celu wywarcia na Ciebie wpływu, z którego nie będziesz sobie zdawać sprawy. Chociaż w pierwszej chwili może się to wydawać niewiarygodne, komunikaty podprogowe tego rodzaju są powszechnie stosowane we wszystkich środkach masowego przekazu od pięćdziesięciu lat. W ciągu swojego życia prawdopodobnie odebrałeś miliony takich sygnałów.
NIE TAKA MIĘKKA SPRZEDAŻ
Kiedy podprogowa treść reklamy papierosów Henson & Hedges przedostanie się do świadomości, jej przekaz staje się dość oczywisty. Tekst: „Jeśli twoja miękka paczka zgniotła ci się w objęciach, wypróbuj naszą nową twardą paczkę” na poziomie nieświadomości oznacza: „Jeśli czujesz się niepewnie w kontaktach seksualnych, zapal papierosa Benson & Hedges, żeby to sobie zrekompensować”. Reklama podsyca uzależnienie od tytoniu poprzez zdenerwowanie odbiorcy (przez przywołanie niepokojów związanych z impotencją), a następnie podsunięcie środka, który może przynieść ulgę (zapalenie Benson & Hedges). Telewizyjne reklamy płynu do płukania ust, które straszą widza odrzuceniem przez płeć przeciwną, wykorzystują podobną (chociaż mniej wyrafinowaną) strategię. Żeby zrozumieć sposób działania tej reklamy, można także wziąć pod uwagę fakt, że ludzie palą więcej, kiedy się denerwują. Zatem wywołanie u nich zdenerwowania sprawia, że częściej sięgają po papierosa. Gdyby reklama wytrącała odbiorcę z równowagi na poziomie świadomości (gdyby hasło brzmiało: „Hej, jesteś impotentem, nie?”), konsument czułby się urażony i unikał kupowania produktu. Ponieważ jednak widz jest drażniony podprogowo, ciąg skojarzeń nerwowość – papierosy uruchamia się bez świadomej wiedzy odbiorcy i bez jego niechęci. Chociaż w pierwszej chwili ten „sekretny chwyt reklamowy” może wydawać się sprzeczny z intuicją, w istocie jest bardzo logiczny.
Ernest Dichter, samozwańczy "ojciec badań motywacyjnych", pisał w The Handbook of consumer Motivations: "Próbujemy uciec przed bodźcami wywołującymi strach. Wywołując lęk, możemy zmienić zachowanie ludzi. W szponach strachu krok po kroku cofamy sie do coraz bardziej infantylnych i zwierzęcych popędów".
Reklama papierosów Benson & Hedges wywołuje nieświadomy lęk przed niepowodzeniem seksualnym. W odpowiedzi odbiorca ucieka w nieuświadomione infantylne fantazje o byciu karmionym piersią pod czułą opieką matki. Na poziomie podprogowym reklama sugeruję, że papierosy stanowią alternatywne dla matczynego mleka.
Z książki „Reklama podprogowa. Jak niepostrzeżenie wniknąć w umysł odbiorcy”
Autor: August Bullock
Szersze rozumienie przekazu podprogowego.
Z daną tematyką rodzi się wiele pytań. W rzeczywistości tego typu reklamy otaczają nas wszędzie. Nie mam na myśli wyświetlanych klatek w filmie, ale o dźwięki i obrazy, które podświadomie kojarzymy z dana marką. Wiele olbrzymich koncernów tak mocno zapisała się w naszej świadomości poprzez pewne „obrazy”, że są w stanie reklamować swoje produkty bez pokazywania logo. Żeby było mało według danych, reklama tego typu jest o wiele bardziej skuteczna.
Czy zatem np. zapach również zaliczyć można do reklamy podprogowej, w końcu również wpływa na nasza podświadomość a przy tym ma ogromny wpływ na sprzedaż?
Czy nie przerażające jest to, że logo z mitycznymi mocami radzi sobie słabo?
A może fakt, że manipulacja naszym umysłem poprzez przekaz podprogowy zachęca nas nieświadomie do dokonania zakupu.
Na pewno ciężko jest uwierzyć, by wszystkie te słowa "klucze" pojawiające się przy rożnych produktach, ilustrację itd były przypadkowe.
Pamiętacie z telewizji reklamę Vision Express - Ile lat, tyle zniżki? Znacie te skróty?
Więcej "przypadków" na YOUTUBE

