piątek, 14 października 2011

Tradycyjny marketing nie umiera - on już jest martwy

Palicie papierosy? Każdego roku produkowanych jest około 5,5 biliona papierosów, dla 1,4 miliarda palaczy. Ziemię zamieszkuję 7 miliardów ludzi, statystycznie rzecz biorąc pali prawie 1/3 ludzi dorosłych, więc istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Ty również wspierasz olbrzymie koncerty tytoniowe. Spokojnie, nie zamierzam odciągać Cię od twojego nałogu. Postaram się tylko uświadomić Ci, w jaki sposób wpływają kampanie antynikotynowe na Twój nikotynowy głód. 


Powyżej zamieściłem paczkę papierosów, jednego z najbardziej popularnych i rozpoznawalnych koncernów tytoniowych istniejących na świecie. Ale nie o firmie chciałbym z Tobą porozmawiać, ale o ramce znajdującej się poniżej logo, z napisem "Palenie zabija". W samych Stanach Zjednoczonych rocznie prawie 500 tysięcy ludzi zapada na choroby, powiązane z paleniem. Żyjemy w XXI, gdzie dotarcie do informacji jest niezwykle proste, mamy świadomość, jak bardzo jest to szkodliwe, pewnie nie jeden raz widziałeś kampanie antynikotynowe. Czy zmieniło to Twoje nastawienie do tego nałogu? Udowodnione jest, że te olbrzymie pieniądze, które są przeznaczane na tego tpu przedsięwzięcia działa tylko na osoby nie palące. Czy oznacza to, że palacze cierpią na wybiórczą ślepotę?

"Urządzenie fMRI (functional Magnetic resonance Imaging), czyli funkcjonalny rezonans magnetyczny, to ogromna maszyna, która daje możliwość wykorzystania najdoskonalszej znanej nam metody skanowania mózgu, która polega na tym, że mierzy się magnetyczne właściwości hemoglobiny, czyli składnika czerwonych krwinek rozprowadzających tlen po organizmie. Innymi słowy - fMRI śledzi przepływ utlenionej krwi przez mózg, a jego wskazania są dokładne co do milimetra. Kiedy mózg pracuje nad jakimś zadaniem, potrzebuje więcej paliwa - głównie tlenu i glukozy. Zatem im ciężej wykorzystujemy jakiś obszar mózgu, tym więcej pobiera on paliwa, co oznacza, że jest lepiej ukrwiony. Pracująca część mózgu jarzy się na ekranie komputera niczym czerwona pochodnia.

Dzięki tej najnowszej technologii można pomału odkrywać ukryte prawdy o tym, co mózg robi z informacjami o marce produktu, czyli jak naprawdę reagujemy na bodziec (na poziomie dużo głębszym niż świadoma refleksja) oraz jak podświadomość wpływa na nasze zachowanie (zwykle zachowujemy się dokładnie odwrotnie niż deklarujemy...).

Badania przeprowadzone przy pomocy fMRI na statystycznie wiarygodnej grupie palaczy pokazały, że większość palaczy deklarujących, że ostrzeżenia na paczkach papierosów (przyjmujące w niektórych krajach wręcz odstraszające  formy, jak np. zdjęcia raka płuc, gangrenowatych kończyn, otwartych ran i wypadających-przy raku jamy ustnej i gardła-zębów) powodują, iż przechodzi im ochota na papierosa, w rzeczywistości mija się z prawdą. (!) W badaniach, dzięki skanowaniu mózgu, okazało się, że ostrzegawcze napisy i obrazki nie mają dokładnie żadnego wpływu na zmniejszenie ochoty na papierosa...! Innymi słowy - wszystkie te ohydne fotografie, przepisy prawne, mnóstwo pieniędzy zainwestowane w kampanie antynikotynowe, wszystko to razem, to pieniądze wyrzucone w błoto.... Mało z tym - w badaniach okazało się, że te wszystkie ostrzeżenia tak naprawdę stymulowały część mózgu palacza, znanym jako ośrodek przyjemności!... Jest to obszar złożony z wyspecjalizowanych neuronów, które świecą się, gdy organizm czegoś pragnie: alkoholu, narkotyków, nikotyny, seksu czy hazardu. Przy pobudzeniu ten obszar potrzebuje coraz większej dawki, aby go zaspokoić.

Podsumowując: wyniki badań przy pomocy fMRI pokazały, że ostrzegawcze napisy nie tylko nie zniechęcały do palenia, ale przez aktywowanie ośrodka przyjemności wręcz do niego zachęcały!... Zupełnie bez woli autorów tychże ostrzeżen, stały się one dodatkowym marketingowym narzędziem zbrodni w rękach koncernów tytoniowych!

W przeprowadzanych już po badaniu fMRI ankietach większość palaczy zaznaczała odpowiedź „tak", gdy pytano ich o skuteczność ostrzeżeń. Być może myśleli, że to właściwa odpowiedź albo że to właśnie chcą usłyszeć badacze. A może mieli też poczucie winy, bo przecież palili, mimo że wiedzieli, jak bardzo szkodzą swemu zdrowiu. Niektórzy badacze wysnuli nawet wnioski, że palacze czuli się być może podświadomie winni, że ostrzeżenia pobudzały u nich ośrodek przyjemności w mózgu, lecz świadomie nie potrafili tego rozróżnić. Zatem świadomie nie kłamali wypełniając kwestionariusze ankiety. To tylko ich mózgi - absolutnie odrzucające tego typu „ściemę" - stanowczo się temu sprzeciwiały. Tak jak nasze mózgi sprzeciwiają się nam każdego dnia."

Martin Lindstrom "Zakupologia".

Wyjaśniając te badania należy powiedzieć, że te wszystkie fotografie i plakaty, które przedstawię  Ci poniżej, tylko stymulują cześć mózgu- nucleus accumbens (jądro półleżące). Ta cześć mózgu człowieka, odpowiedzialna jest za układ nagrody człowieka, głównego systemu motywującego zachowanie, która wręcz zachęca nas do tego by palić.

Co Wy sądzicie na ten temat ?
Przejrzałem wiele stron internetowych, by dowiedzieć się jak najwięcej o kampaniach antynikotynowych, i ich "ukrytym działaniu". Na wielu stronach napotkałem mnóstwo fotografii i plakatów, związanych z ta tematyką. Poniżej przedstawiam Wam te, która na mojej osobie wywarły największe wrażenie. Nie odechciewa się palić?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz